Aktualnie przeglądasz kategorię Książka, muzyka, film…
Wyświetlam 1 - 2 z 2 notek

Gazety, magazyny, czasopisma…

  • Napisane 10 lutego 2012 o 12:36

 

 

Magazyny, gazety, czasopisma – jak kto woli. Dla mnie po prostu ‚coś’ do czytania i umilenia wolnego czasu.

Kupuję i czytam je każdego miesiąca. Przeznaczam na tą słabość od 10 do 30 zł miesięcznie i dla mnie nie są to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie palę, nie piję, więc mogę pozwolić sobie na wydanie tych kilku złotych na coś bardziej pożyteczniejszego, na różne ciekawe informacje, teksty czy opowiadania.

Kiedy moi rodzice jadą sklepu, już nie pytają ”Czy coś Ci kupić?”, bo wiedzą, że odpowiedź bęzie zawsze ta sama – ”Tak, jakąś gazetę”. Gustuję w różnych, ale przede wszystkim tych kobiecych i tych o urodzie, a jest ich w sklepach peeełno! Moim ulubionym miesięcznikiem jest Cosmopolitan. Jedni powiedzą – głupie, beznadziejne, żałosne, ale dla mnie to coś ciekawego, interesującego i miło zabierającego czas.

Jestem na bierząco z zakupem. Wiem, kiedy iść do kiosku i dostać ‚świeżą, pachnącą niczym bułeczkę gazetę’.

 

Zawsze zostawiam sobie te czasopisma, które już przeczytałam i po roku wracam do nich. Zbiera sie tego naprawdę mnóstwo, aż nie mam gdzie tego dać, a szkoda wyrzucić, bo a nóż jakiś artykuł zainteresuje mnie teraz bardziej! I czytam, czytam, czytam z jednym drobnym szczegółem – nigdy nie biorę wszystkiego, co przestudiuję na serio. Ciekawostki w stylu ”Jak sprawić, by zakochał się w Tobie w tydzień” są trochę żenujące, ale za to zabawne i czytam je dla zabawy. Nie wierzę, że jakaś gazeta, jakieś kolrowe kartki i porady udzielone przez zwykłego redaktora mogą wpłynąć na moje życie miłosne :)

 

Ale to jest właśnie kwestia dystansu, do siebie i do tych wszystkich słów, które ktoś pisze. Z ogromnym zaciekawieniem czytam historie kobiet, które osiągnęły sukces, albo spotkały miłość swego życia. W nie akurat wierzę, bo wątpię, żeby komuś chciało się wymyślać tyle historii. Ale kto wie, tego sprawdzić nie zdołam. Chyba, że sama zostanę dziennikarką i będe pisać podobne artykuły w jakimś kobiecym magazynie :D

 

Tak więc dziś pochłaniam się w lekturze nowego marcowego Cosmo, które oczywiśćie polecam!

 

 

 

 

 

 

„Opinia publiczna to lincz, lincz zaś zawsze stanowi rozrywkę. Nawet jeśli zamiast pistoletem posłużymy się artykułem w gazecie.”

Musical

  • Napisane 4 grudnia 2011 o 11:34

‘Świat się zmienia,
Padają mury, otwierają się granice
Teatr też się zmienia
Niezmienne pozostają tylko marzenia…
… marzenia młodych ludzi, nasze marzenia’

 

 

Podczas piątkowych porządków (przedświątecznych) natknęłam się na płytę piosenek z musicalu Metro wydaną w 2001 roku. Uśmiech, jaki pojawił się na moich ustach był nie do opisania. Od razu przerwałam sprzątanie i włączyłam płytkę. Cały dzień słuchałam, aż do znudzenia. Następnie znalazłam w internecie cały musical grany jeszcze przez pierwszą ekipę.

Musical ten kojarzy mi się przede wszystkim z Katarzyną Groniec, Robertem Janowskim oraz Edytą Górniak. Stawiali oni swoje pierwsze kroki właśnie tam.  Rola Jana i Anki, granych przez Kasię i Roberta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Żałuję, że nigdy nie mogłam zobaczyć Metra na żywo, byłaby to niezapomniana przygoda, podczas której na pewno nie jeden raz dech zaparłoby mi w piersiach. Teraz, kiedy słucham na co dzień kilku ulubionych piosenek, albo oglądam kolejny raz spektakl, wciąż podziwiam wspaniałe głosy artystów i niezapomniane kreacje z lat 90-tych ;)

Te, które szczególnie lubię słuchać, wykonywane przez różnych artystów to: Szyba, Na strunach szyn, Chcę być Kopciuszkiem, Litania, A ja nie oraz pewnie wielu osobom znana – Wieża Babel.

Naprawdę zachęcam do pooglądania tego musicalu, szczególnie w zimny, śnieżny, czy wigilijny dzień (jeżeli ktoś jest  oczywiście fanem tego rodzaju muzyki).

Uważam, że jest najlepszy musical, jaki kiedykolwiek miałam okazje obejrzeć.


  • RSS