Aktualnie przeglądasz kategorię Uroda i makijaż
Wyświetlam 1 - 9 z 9 notek

Pin-up Girl

  • Napisane 16 lipca 2012 o 14:30

Makijaż w stylu pin-up girl jest idealny praktycznie dla każdej kobiety. Delikatny cień bazowy na powiece, prosta kreska linerem oraz czerwone usta. Do tego dodajmy jeszcze stylizacje a’la lata 50-te i jesteśmy w domu ;)


 

Modelka: Agnieszka

Soczyście letnio

  • Napisane 17 czerwca 2012 o 16:22

 

Letnio i soczyście. Ot co ;)

 

Inglot

  • Napisane 12 maja 2012 o 09:25

Już od ponad roku, albo i jeszcze dłużej podkłady oraz cienie, których używam są zakupione w Inglocie.  Kiedy tylko mam okazję, wchodzę do Inglota, znajduję jakiś cień i jestem zadowolona. Oto moja mała (jak na razie) kolekcja cieni.


 

Upatrzyłam sobie paletkę Rainbow, którą również mam zamiar nabyć w najbliższym czasie (koło lipca). Mam nadzieję, że spełni ona moje oczekiwania :)

 

A oto moje pazurki umalowane w soczyście letnich kolorach.

 

Szminki róż

  • Napisane 7 maja 2012 o 10:35

Szminki róż oraz wiosenne makijaże :)

 

Majówka

  • Napisane 6 maja 2012 o 10:02

Grillowanie grillowaniem, ale co poza tym?

Poza tym, że wciąż i na okrągło słucham ”Dewiat” zespołu LemOn, który niedawno podbił moje serd(ucho), po wczorajszym dniu czuję już lato, którego aż tak bardzo nie lubię ze względu na gorąco. Aby unikać jak co roku słońca, zakupiłam mus brązujący z Lirene, który mam nadzieję spisze się w miarę perfekcyjnie na mojej bladej skórze. Zamarzyłam też o wyjeździe do ciepłej Chorwacji, ale to marzenie muszę niestety odstawić do następnego roku, gdyż wydatków teraz co nie miara. Co chwilę zakupuję nowe kosmetyki, od których jestem już uzależniona. A wczoraj zakupiłam też nowe ubrania w kolorze czerwonym, żółtym i granatowym. Jak lato, to lato, a ja ostatnio uwielbiam malować się świeżo, kwitnąco, soczyście i ubierać pod kolor. Zakupiłam też pomadkę Inglot w soczyście, neonowym różu. Zdjęcie letniego make upu dodam niebawem :)

A teraz wracam do lektury „Potęga miłości” i włączam w odtwarzaczu ‚play’.

 

Oriflame

  • Napisane 28 stycznia 2012 o 14:44

 

 
Z kosmetykami tymi ‘spotkałam się’ już kilka lat temu. Najpierw był oczywiście katalog ‘od znajomej przyjaciółki koleżanki siostry’. Frima ta nie była chyba aż tak znana i nie byłam do niej przekonana. Jeszcze wtedy nie malowałam się a kosmetyki nie były mi potrzebne, tak jak teraz. Poza tym były dla mnie za drogie, więc szybko zapomniałam o tej kolorowej gazetce.
Ponad rok temu przypadkiem znowu natknęłam się na katalog. Leżał na biurku w pracy mojej mamy. Czekając na pierwsze zajęcia i nudząc się, zaczęłam przeglądać. Ceny wciąż nie były rewelacyjne, ale Produkty i zapachy przyciągnęły moją uwagę. Zamówiłam wtedy pierwszy błyszczyk i krem uniwersalny/wazelinę. Po kilku dniach otrzymałam kosmetyki i do dnia dzisiejszego uzupełniam nimi moje zapasy. Nie było jeszcze dnia, by ich brakło.
Oriflame ułatwia mi zakupy. Nie muszę wychodzić z domu, a mogę powąchać i spróbować prawie wszystko, co zechcę. Jeszcze ani razu nie zawiodłam się na kosmetykach z tej firmy. Postanowiłam więc zostać konsultantką i mieć więcej korzyści.

 

 

A to te kosmetyki, które są u mnie od zawsze i od niedawna.
Seria Milk&Honey – szampon do włosów i cukrowy scrub do ciała. Mają cudowny zapach.
Płyny do kąpieli Magic Christmas i Merry Christmas – idealne na okres świąteczny i zimę. Pięknie pachną i starczają na długo.
Perfum Mirage w zielono złotej butelce – był kolejnym produktem, który również znalazł swoje stałe miejsce na półce. Zapachy orientu (róża, żywica elemi). Nie wierzyłam, że zapach w katalogu będzie taki sam, jak w butelce. Nie zawiodłam się, nie dość, że jest wręcz identyczny, to utrzymuje się do 8 godzin. Jest bardzo wydajny, starcza na długo. Dziś mam dopiero drugą butelkę, mimo, że używam go każdego dnia od ponad roku.
Perfum Intense Embrance – delikatny, kwiatowy. Używam go raczej wiosną i latem, bo jego zapach nie jest przytłaczający i ciężki.
Pomadki 3D – balsam, błyszczyk i pomadka w jednym. Błyszczyki  Very Me (brzoskwinia i wiśnia) – kolorowe opakowania, piękne zapachy i przede wszystkim pachną naprawdę długo.
Krem uniwersalny kakaowy – na początku był zwykły, potem pokazał się karmelowy i waniliowy, aż w końcu ten. Używałam każdego po kolei i te ‘smakowe’ są zdecydowanie najlepsze.
Rewelacyjny błyszczyk/wazelina z serii Pure Nature (jabłko i owies) – świeży nabytek i rewelacyjny! Pięknie pachnie, usta po nim są miękkie i pełniejsze, a do tego kolor delikatnej czerwieni. Cudo…
I ostatnie.

Cień do oczu w kredce w kolorze brązowo złotym, dwustronna kredka do oczu, także złoto brązowa, no i niezastąpiony eyeliner w pisaku w kolorze… brązowym. Wybrałam ten kolor, ponieważ na dzień wydaje mi się delikatniejszy, czarny zostawiam na wieczór :)
Nie jestem jeszcze pewna czy forma pisaka jest dobra. Obawiam się, że po kilku tygodniach wyschnie. Mam nadzieję, że tak się nie stanie…

 

Fiolet w roli głównej

  • Napisane 2 stycznia 2012 o 13:07

Na dobry początek nowego roku, który pewnie również będzie bardzo poplątany, zakręcony, ale jakże odmienny od poprzedniego, proponuję  makijaż w moim ulubionym kolorze…

 

 

Makijaż letnio – zimowy

  • Napisane 12 grudnia 2011 o 10:29

Korzystając z okazji, że miałam pod ręką modelkę, postanowiłam zrobić dwa makijaże. Jest to dość nietypowy sposób – malowanie jednego oka w innych kolorach, drugiego w innych, ale zgoda została wyrażona, a  ja czerpałam przyjemność z ‘tworzenia’.

Na oku prawnym wykorzystałam odcienie fioletu i pomarańczy. Tego roku uwielbiam zestawienie tych kolorów nie tylko w makijażu, ale także w ubiorze. Pociągnięcie niecodziennej kreski czarnym lynerem wyszło według mojej wstępnej koncepcji i zostało prawie idealnie zrealizowanie. Z ogólnego efektu jestem zadowolona, choć kolory uważam za zbyt mało intensywne (kwestia gustu), ale jest to wina nie dobrych, nie markowych  cieni.

Na pewno nie odmówiłabym sobie okazji pokazania się w takim makijażu na spotkaniu ze znajomymi, czy kawie z przyjaciółką.

Następny makijaż, nieco bardziej zimowy, czy jesienny, został wykonany przy użyciu głownie koloru zielonego i fioletowego. Zestawienie to jest bardziej codzienne i myślę, że nadaje się do pracy a nawet i do szkoły. Nie jest bardzo mocne i wyraziste, a ładnie wygląda.

 

Do wyboru, do koloru!

 

 

Bez tego ani rusz…

  • Napisane 29 listopada 2011 o 10:35

Palety cieni ‚dla początkujących’ – nie są produktem znanej marki, gdyż służą tylko do nauki i rozwijania umiejętności. Są to m.in. ‚paleta 96′ oraz dwie z serii Sleek Make Up Divine – Oh, so special i Nude.

Cienie nie trzymają się długo, ponieważ mają za mało pigmentu i nie zawierają glinek, które są rewelacyjne jeśli chodzi o wygładzanie skóry, nie sypanie się i nie ważenie cieni. Zamierzam zakupić profesjonalne ‚narzędzia do pracy’ już niebawem.

Zestaw 25 pędzli, który posiadam, to oczywiście LancrOne z naturalnego włosia (sobol, wiewiórka, kucyk).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Makijaż jest bardzo ważnym etapem początku, czy też końca dnia. Ja nie zawsze go wykonuję. Kiedy przebywam w domu i wiem, że nic nie mam zaplanowanego, po prostu daje cerze odpocząć. Jeśli jednak muszę gdzieś wyjść, nigdy nie zapominam o kremie nawilżającym (o tej porze roku jest wręcz wskazany, polecam Iwostin na bazie wody termalnej, seria zimowa), następnie na twarz nakładam trzy kolorowy kamuflaż, aby zakryć sińce pod oczami, czy popękane naczynka i czerwone plamy.

Kolejną bardzo ważną rzeczą w makijażu jest baza. Bazę dobieramy do rodzaju cery, jaką mamy. Najczęściej znajdziemy matujące i rozświetlające (te idealnie nadają się na lato, bądź wieczór). Baza zawiera składniki, których głównym zadaniem jest wygładzenie cery, nawilżenie, natłuszczenie, czy zmatowienie skóry. Gwarantuje to dłuższą trwałość makijażu, lepsze rozprowadzenie kosmetyków kolorowych, a także tworzy ‚film ochronny’, który zapobiega przedostaniu się szkodliwych substancji w głąb skóry, wzmacnia płaszcz hydro-lipidowy i zapobiega utracie wody. Ja szczerze mogę polecić tę z Sephory, ale wierzę, że na rynku można znaleźć inne – tańsze i równie dobre ;)

Jeżeli chodzi o makijaż oczu, tutaj jest wiele ‚gwiazdek’, które mówią o tym, jaki powinien on być do każdego rodzaju oczu.

Przede wszystkim w Polsce u kobiet można wyróżnić oczy szeroko osadzone – przy wykonywaniu makijażu, należy skupić się tutaj szczególnie przy wewnętrznych kącikach oczu. By wydawały się bliżej osadzone, dobieramy najciemniejsze kolory w wewn. kącikach, następnie malujemy kreskę wokół oka i mocno tuszujemy górną powiekę. Oczy głęboko osadzone, musza zostać ‘wyciągnięte’. Używamy więc jasnych cieni na powiece ruchomej i załamaniu, a tuż pod linią rzęs tego najintensywniejszego. Tuszujemy tylko górne rzęsy. Przy oczach małych jest najmniej problemu. Wystarczy, że nałożymy jasne cienie i mocno wytuszujemy rzęsy. Nie malujemy tutaj kreski u dołu, gdyż jeszcze bardziej pomniejsza oko, możemy nanieść biały cień, albo białą kredkę w linii wodnej oka – wyda się ono troszkę pełniejsze. Dla oczu dużych, najlepszym makijażem jest ‘smoky eyes’. Nałożenie na powieki ciemnych kolorów, oraz obrysowanie go kredką, optycznie zmniejszy oko, a przy okazji będzie modnie i efektownie umalowane.

Należy tez pamiętać, że malowanie rzęs tuszem ‘otwiera oczy’, tak więc osoby z tymi dużymi nie powinny ich bardzo zaznaczać. Te Panie, które są posiadaczkami tych mniejszych, mogą spokojnie tuszować rzęsy dwa, a nawet trzy razy mocniej – wydadzą się optycznie większe.


  • RSS