Aktualnie przeglądasz kategorię W wolnym czasie…
Wyświetlam 1 - 10 z 12 notek

Pin-up Girl

  • Napisane 16 lipca 2012 o 14:30

Makijaż w stylu pin-up girl jest idealny praktycznie dla każdej kobiety. Delikatny cień bazowy na powiece, prosta kreska linerem oraz czerwone usta. Do tego dodajmy jeszcze stylizacje a’la lata 50-te i jesteśmy w domu ;)


 

Modelka: Agnieszka

Soczyście letnio

  • Napisane 17 czerwca 2012 o 16:22

 

Letnio i soczyście. Ot co ;)

 

Majówka

  • Napisane 6 maja 2012 o 10:02

Grillowanie grillowaniem, ale co poza tym?

Poza tym, że wciąż i na okrągło słucham ”Dewiat” zespołu LemOn, który niedawno podbił moje serd(ucho), po wczorajszym dniu czuję już lato, którego aż tak bardzo nie lubię ze względu na gorąco. Aby unikać jak co roku słońca, zakupiłam mus brązujący z Lirene, który mam nadzieję spisze się w miarę perfekcyjnie na mojej bladej skórze. Zamarzyłam też o wyjeździe do ciepłej Chorwacji, ale to marzenie muszę niestety odstawić do następnego roku, gdyż wydatków teraz co nie miara. Co chwilę zakupuję nowe kosmetyki, od których jestem już uzależniona. A wczoraj zakupiłam też nowe ubrania w kolorze czerwonym, żółtym i granatowym. Jak lato, to lato, a ja ostatnio uwielbiam malować się świeżo, kwitnąco, soczyście i ubierać pod kolor. Zakupiłam też pomadkę Inglot w soczyście, neonowym różu. Zdjęcie letniego make upu dodam niebawem :)

A teraz wracam do lektury „Potęga miłości” i włączam w odtwarzaczu ‚play’.

 

Truskawkowo :)

  • Napisane 18 marca 2012 o 18:10

Truskaaawki, tak – już są! I to naprawdę dobre, choć oczywiście nie równają się z naszymi. Z bitą śmietaną na poprawę humoru. I ciacho cytrynowe z migdałami i białą czekoladą. Pyszne popołudnie.

 

Gazety, magazyny, czasopisma…

  • Napisane 10 lutego 2012 o 12:36

 

 

Magazyny, gazety, czasopisma – jak kto woli. Dla mnie po prostu ‚coś’ do czytania i umilenia wolnego czasu.

Kupuję i czytam je każdego miesiąca. Przeznaczam na tą słabość od 10 do 30 zł miesięcznie i dla mnie nie są to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie palę, nie piję, więc mogę pozwolić sobie na wydanie tych kilku złotych na coś bardziej pożyteczniejszego, na różne ciekawe informacje, teksty czy opowiadania.

Kiedy moi rodzice jadą sklepu, już nie pytają ”Czy coś Ci kupić?”, bo wiedzą, że odpowiedź bęzie zawsze ta sama – ”Tak, jakąś gazetę”. Gustuję w różnych, ale przede wszystkim tych kobiecych i tych o urodzie, a jest ich w sklepach peeełno! Moim ulubionym miesięcznikiem jest Cosmopolitan. Jedni powiedzą – głupie, beznadziejne, żałosne, ale dla mnie to coś ciekawego, interesującego i miło zabierającego czas.

Jestem na bierząco z zakupem. Wiem, kiedy iść do kiosku i dostać ‚świeżą, pachnącą niczym bułeczkę gazetę’.

 

Zawsze zostawiam sobie te czasopisma, które już przeczytałam i po roku wracam do nich. Zbiera sie tego naprawdę mnóstwo, aż nie mam gdzie tego dać, a szkoda wyrzucić, bo a nóż jakiś artykuł zainteresuje mnie teraz bardziej! I czytam, czytam, czytam z jednym drobnym szczegółem – nigdy nie biorę wszystkiego, co przestudiuję na serio. Ciekawostki w stylu ”Jak sprawić, by zakochał się w Tobie w tydzień” są trochę żenujące, ale za to zabawne i czytam je dla zabawy. Nie wierzę, że jakaś gazeta, jakieś kolrowe kartki i porady udzielone przez zwykłego redaktora mogą wpłynąć na moje życie miłosne :)

 

Ale to jest właśnie kwestia dystansu, do siebie i do tych wszystkich słów, które ktoś pisze. Z ogromnym zaciekawieniem czytam historie kobiet, które osiągnęły sukces, albo spotkały miłość swego życia. W nie akurat wierzę, bo wątpię, żeby komuś chciało się wymyślać tyle historii. Ale kto wie, tego sprawdzić nie zdołam. Chyba, że sama zostanę dziennikarką i będe pisać podobne artykuły w jakimś kobiecym magazynie :D

 

Tak więc dziś pochłaniam się w lekturze nowego marcowego Cosmo, które oczywiśćie polecam!

 

 

 

 

 

 

„Opinia publiczna to lincz, lincz zaś zawsze stanowi rozrywkę. Nawet jeśli zamiast pistoletem posłużymy się artykułem w gazecie.”

Gorące wino

  • Napisane 19 stycznia 2012 o 13:05

Z samego rana postanowiłam sobie zrobić grzane wino, które uwielbiam! Co prawda szybko uderza do głowy, ale jest tak pyszne, że nie mogę oprzeć się każdemu kubkowi.

Wcześniej piłam tylko grzańca piwnego, ale po skosztowaniu wina, stwierdzam, że jak na mój gust jest o niebo lepsze!

 

 

A oto piwo grzane :)

 

 

Już niebawem wpis o kosmetykach, bez których w mroźne dni nie ruszam się z domu :)

A teraz odsyłam na mojego photobloga  -  http://www.photoblog.pl/tocreateaperfectday/112930003

Fiolet w roli głównej

  • Napisane 2 stycznia 2012 o 13:07

Na dobry początek nowego roku, który pewnie również będzie bardzo poplątany, zakręcony, ale jakże odmienny od poprzedniego, proponuję  makijaż w moim ulubionym kolorze…

 

 

Kolorowe ciasteczka imbirowe

  • Napisane 23 grudnia 2011 o 13:01

 

 

Dekoracje…

 

 

 

 

 

THINGS I LOVE ABOUT WINTER

  • Napisane 20 grudnia 2011 o 14:58

THINGS I LOVE ABOUT WINTER

How pretty everything looks with lights and snow…

The atmosphere

Outdoor decorations and lighting up the Christmas tree

Christmas movies and songs

The mall’s Christmas decorations

Waking up before your parents on Christmas morning

Christmas morning breakfast

Leaving footprints  in the snow

Watching the snow come down

Snowball fights

Building snowmen

 

The polar express and hot chocolate  :D

Aniello Amorro

‘Czekolada od wieków słynie z ogromnej siły… Już legendarny Casanova wypijał spore ilości gorącej czekolady. Miał świadomość, że taki napój to czysta przyjemność. Czekolada od dawna uznawana jest za prawdziwy afrodyzjak budzący emocje i jest kojarzona z miłością. Ale miłość bywa różna…

Anielska… Cudowna, błoga, zniewalająca. Dzięki aniołom czujemy się bezpieczni. Anielska miłość uskrzydla…

Romantyczna… Ugodzony strzałą Amora doznajesz emocji prowadzących do kompletnego zatracenia się. Wielkie i wspaniałe uniesienia serca odrywają od rzeczywistości i świata.’

 

Bo w wolnej chwili, tak wiele może się wydarzyć…

  • Napisane 12 grudnia 2011 o 10:18

Wiele razy czytałam o tym, jak komuś ‘koło nosa’ przeszło szczęście. Kiedy coś mignęło mu przed oczami i nim zdążył się obejrzeć, już tego nie było. Ile razy ktoś utracił szansę? Szansę na chwilowe szczęście, na spełnienie marzenia, na całe życie. Jak wiele razy dziennie mamy do czynienia z wydarzeniami, ludźmi, którzy czasem mają ogromny wpływ na to, jakimi osobami się stajemy, zawdzięczając im wiele lub też nic. Wspominam o tym, ponieważ mnie samej ostatnio ‘szansa przeszła obok’, i to dosłownie! Byłam o krok od czegoś niezwykłego, pięknego, być może też wyczekiwanego, ale nic się nie wydarzyło, ponieważ nie potrafiłam zapanować nam swoimi emocjami, zrobić to, co powinnam, co uważałam za słuszne w danej chwili. Niestety, rozkojarzenie oraz inne plany wzięły nade mną górę. Coś się wydarzyło, i nic.

Chciałabym, żeby ludzie nie dawali ponieść się emocjom, żeby wszystko co wewnątrz, nie wpływało aż tak na przebieg zdarzeń, szczególnie tych, których niespełnionych żałujemy wiele dni i jesteśmy w stanie nie spać po nocach, wciąż o tym rozmyślając. I tu nie chodzi tylko o upragniony wyjazd, niezrealizowany przez nagłe przeziębienie, niemożliwość zakupu czegoś, za czym chodzimy od dawna, czy  ‘miłość, która była, przeszła obok i poszła’. Chodzi tu przede wszystkim o codzienność, która nie wykorzystana w pełni, czasem daje o sobie znać, odbija się na naszej psychice, a szanse, które ulatują są głównym tego powodem. Dlatego dobrze mieć oczy szeroko otwarte, a jednocześnie czasem warto się zatrzymać, zamknąć oczy, wziąć głęboki oddech i dopiero potem iść dalej, bo w wolnej chwili, tak wiele może się wydarzyć.

 



  • RSS