Wyświetlam 11 - 20 z 24 notek

Gazety, magazyny, czasopisma…

  • Napisane 10 lutego 2012 o 12:36

 

 

Magazyny, gazety, czasopisma – jak kto woli. Dla mnie po prostu ‚coś’ do czytania i umilenia wolnego czasu.

Kupuję i czytam je każdego miesiąca. Przeznaczam na tą słabość od 10 do 30 zł miesięcznie i dla mnie nie są to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie palę, nie piję, więc mogę pozwolić sobie na wydanie tych kilku złotych na coś bardziej pożyteczniejszego, na różne ciekawe informacje, teksty czy opowiadania.

Kiedy moi rodzice jadą sklepu, już nie pytają ”Czy coś Ci kupić?”, bo wiedzą, że odpowiedź bęzie zawsze ta sama – ”Tak, jakąś gazetę”. Gustuję w różnych, ale przede wszystkim tych kobiecych i tych o urodzie, a jest ich w sklepach peeełno! Moim ulubionym miesięcznikiem jest Cosmopolitan. Jedni powiedzą – głupie, beznadziejne, żałosne, ale dla mnie to coś ciekawego, interesującego i miło zabierającego czas.

Jestem na bierząco z zakupem. Wiem, kiedy iść do kiosku i dostać ‚świeżą, pachnącą niczym bułeczkę gazetę’.

 

Zawsze zostawiam sobie te czasopisma, które już przeczytałam i po roku wracam do nich. Zbiera sie tego naprawdę mnóstwo, aż nie mam gdzie tego dać, a szkoda wyrzucić, bo a nóż jakiś artykuł zainteresuje mnie teraz bardziej! I czytam, czytam, czytam z jednym drobnym szczegółem – nigdy nie biorę wszystkiego, co przestudiuję na serio. Ciekawostki w stylu ”Jak sprawić, by zakochał się w Tobie w tydzień” są trochę żenujące, ale za to zabawne i czytam je dla zabawy. Nie wierzę, że jakaś gazeta, jakieś kolrowe kartki i porady udzielone przez zwykłego redaktora mogą wpłynąć na moje życie miłosne :)

 

Ale to jest właśnie kwestia dystansu, do siebie i do tych wszystkich słów, które ktoś pisze. Z ogromnym zaciekawieniem czytam historie kobiet, które osiągnęły sukces, albo spotkały miłość swego życia. W nie akurat wierzę, bo wątpię, żeby komuś chciało się wymyślać tyle historii. Ale kto wie, tego sprawdzić nie zdołam. Chyba, że sama zostanę dziennikarką i będe pisać podobne artykuły w jakimś kobiecym magazynie :D

 

Tak więc dziś pochłaniam się w lekturze nowego marcowego Cosmo, które oczywiśćie polecam!

 

 

 

 

 

 

„Opinia publiczna to lincz, lincz zaś zawsze stanowi rozrywkę. Nawet jeśli zamiast pistoletem posłużymy się artykułem w gazecie.”

Murzynek

  • Napisane 1 lutego 2012 o 15:05

Kiedy za oknem piękna słoneczna i mroźna zima (bez śniegu) ja mam straszną ochotę na czekoladowe ciacho.

Wstaję wcześnie rano i już po godzinie w domu unosi się cudowny zapach.

Polewa czekoladowa, troszkę bitej śmietany…

I czego chcieć więcej?

 

 

I dzień staje się lepszy!

Oriflame

  • Napisane 28 stycznia 2012 o 14:44

 

 
Z kosmetykami tymi ‘spotkałam się’ już kilka lat temu. Najpierw był oczywiście katalog ‘od znajomej przyjaciółki koleżanki siostry’. Frima ta nie była chyba aż tak znana i nie byłam do niej przekonana. Jeszcze wtedy nie malowałam się a kosmetyki nie były mi potrzebne, tak jak teraz. Poza tym były dla mnie za drogie, więc szybko zapomniałam o tej kolorowej gazetce.
Ponad rok temu przypadkiem znowu natknęłam się na katalog. Leżał na biurku w pracy mojej mamy. Czekając na pierwsze zajęcia i nudząc się, zaczęłam przeglądać. Ceny wciąż nie były rewelacyjne, ale Produkty i zapachy przyciągnęły moją uwagę. Zamówiłam wtedy pierwszy błyszczyk i krem uniwersalny/wazelinę. Po kilku dniach otrzymałam kosmetyki i do dnia dzisiejszego uzupełniam nimi moje zapasy. Nie było jeszcze dnia, by ich brakło.
Oriflame ułatwia mi zakupy. Nie muszę wychodzić z domu, a mogę powąchać i spróbować prawie wszystko, co zechcę. Jeszcze ani razu nie zawiodłam się na kosmetykach z tej firmy. Postanowiłam więc zostać konsultantką i mieć więcej korzyści.

 

 

A to te kosmetyki, które są u mnie od zawsze i od niedawna.
Seria Milk&Honey – szampon do włosów i cukrowy scrub do ciała. Mają cudowny zapach.
Płyny do kąpieli Magic Christmas i Merry Christmas – idealne na okres świąteczny i zimę. Pięknie pachną i starczają na długo.
Perfum Mirage w zielono złotej butelce – był kolejnym produktem, który również znalazł swoje stałe miejsce na półce. Zapachy orientu (róża, żywica elemi). Nie wierzyłam, że zapach w katalogu będzie taki sam, jak w butelce. Nie zawiodłam się, nie dość, że jest wręcz identyczny, to utrzymuje się do 8 godzin. Jest bardzo wydajny, starcza na długo. Dziś mam dopiero drugą butelkę, mimo, że używam go każdego dnia od ponad roku.
Perfum Intense Embrance – delikatny, kwiatowy. Używam go raczej wiosną i latem, bo jego zapach nie jest przytłaczający i ciężki.
Pomadki 3D – balsam, błyszczyk i pomadka w jednym. Błyszczyki  Very Me (brzoskwinia i wiśnia) – kolorowe opakowania, piękne zapachy i przede wszystkim pachną naprawdę długo.
Krem uniwersalny kakaowy – na początku był zwykły, potem pokazał się karmelowy i waniliowy, aż w końcu ten. Używałam każdego po kolei i te ‘smakowe’ są zdecydowanie najlepsze.
Rewelacyjny błyszczyk/wazelina z serii Pure Nature (jabłko i owies) – świeży nabytek i rewelacyjny! Pięknie pachnie, usta po nim są miękkie i pełniejsze, a do tego kolor delikatnej czerwieni. Cudo…
I ostatnie.

Cień do oczu w kredce w kolorze brązowo złotym, dwustronna kredka do oczu, także złoto brązowa, no i niezastąpiony eyeliner w pisaku w kolorze… brązowym. Wybrałam ten kolor, ponieważ na dzień wydaje mi się delikatniejszy, czarny zostawiam na wieczór :)
Nie jestem jeszcze pewna czy forma pisaka jest dobra. Obawiam się, że po kilku tygodniach wyschnie. Mam nadzieję, że tak się nie stanie…

 

Gorące wino

  • Napisane 19 stycznia 2012 o 13:05

Z samego rana postanowiłam sobie zrobić grzane wino, które uwielbiam! Co prawda szybko uderza do głowy, ale jest tak pyszne, że nie mogę oprzeć się każdemu kubkowi.

Wcześniej piłam tylko grzańca piwnego, ale po skosztowaniu wina, stwierdzam, że jak na mój gust jest o niebo lepsze!

 

 

A oto piwo grzane :)

 

 

Już niebawem wpis o kosmetykach, bez których w mroźne dni nie ruszam się z domu :)

A teraz odsyłam na mojego photobloga  -  http://www.photoblog.pl/tocreateaperfectday/112930003

Zimowe Tiramisu

  • Napisane 17 stycznia 2012 o 12:26

Zimowe tiramisu postanowiłam zrobić w ubiegły weekend. Przepisów na ten pyszny deser jest mnóstwo, więc dobierając składniki z kilku naraz udało mi się ‚stworzyć’ naprawdę smaczną słodycz, która zniknęła w ciągu jednego dnia.

 


A wykonanie było baaardzo proste, zajęło zaledwie pół godziny. Zakupiłam  2 opakowania biszkoptów podłużnych, które układałam warstwami najpierw mocząc je w zaparzonej, przestudzonej rozpuszczalnej kawie (dałam ok. 13 czubatych łyżeczek na półtora szklanki , ale warto dodać więcej dla lepszego aromatu) zmieszanej z niecałą szklanką wódki, do której dodałam kilka kropel aromatu migdałowego (zastąpiłam tym amaretto).

Masa była równie prosta. 2 serki mascarpone po 500g każdy dodałam do wcześniej utartych z połową szklanki cukru 4 żółtek, po czym dodałam do nich 4 ubite białka. Po przełożeniu warstwami biszkoptów, masy i znowu biszkoptów i masy, całość obficie obsypałam gorzkim kakao.

Jak widać prosto, szybko i pysznie!

 

 

 

Zapraszam na mojego photobloga – www.photoblog.pl/tocreateaperfectday/

Fiolet w roli głównej

  • Napisane 2 stycznia 2012 o 13:07

Na dobry początek nowego roku, który pewnie również będzie bardzo poplątany, zakręcony, ale jakże odmienny od poprzedniego, proponuję  makijaż w moim ulubionym kolorze…

 

 

Kolorowe ciasteczka imbirowe

  • Napisane 23 grudnia 2011 o 13:01

 

 

Dekoracje…

 

 

 

 

 

THINGS I LOVE ABOUT WINTER

  • Napisane 20 grudnia 2011 o 14:58

THINGS I LOVE ABOUT WINTER

How pretty everything looks with lights and snow…

The atmosphere

Outdoor decorations and lighting up the Christmas tree

Christmas movies and songs

The mall’s Christmas decorations

Waking up before your parents on Christmas morning

Christmas morning breakfast

Leaving footprints  in the snow

Watching the snow come down

Snowball fights

Building snowmen

 

The polar express and hot chocolate  :D

Aniello Amorro

‘Czekolada od wieków słynie z ogromnej siły… Już legendarny Casanova wypijał spore ilości gorącej czekolady. Miał świadomość, że taki napój to czysta przyjemność. Czekolada od dawna uznawana jest za prawdziwy afrodyzjak budzący emocje i jest kojarzona z miłością. Ale miłość bywa różna…

Anielska… Cudowna, błoga, zniewalająca. Dzięki aniołom czujemy się bezpieczni. Anielska miłość uskrzydla…

Romantyczna… Ugodzony strzałą Amora doznajesz emocji prowadzących do kompletnego zatracenia się. Wielkie i wspaniałe uniesienia serca odrywają od rzeczywistości i świata.’

 

Makijaż letnio – zimowy

  • Napisane 12 grudnia 2011 o 10:29

Korzystając z okazji, że miałam pod ręką modelkę, postanowiłam zrobić dwa makijaże. Jest to dość nietypowy sposób – malowanie jednego oka w innych kolorach, drugiego w innych, ale zgoda została wyrażona, a  ja czerpałam przyjemność z ‘tworzenia’.

Na oku prawnym wykorzystałam odcienie fioletu i pomarańczy. Tego roku uwielbiam zestawienie tych kolorów nie tylko w makijażu, ale także w ubiorze. Pociągnięcie niecodziennej kreski czarnym lynerem wyszło według mojej wstępnej koncepcji i zostało prawie idealnie zrealizowanie. Z ogólnego efektu jestem zadowolona, choć kolory uważam za zbyt mało intensywne (kwestia gustu), ale jest to wina nie dobrych, nie markowych  cieni.

Na pewno nie odmówiłabym sobie okazji pokazania się w takim makijażu na spotkaniu ze znajomymi, czy kawie z przyjaciółką.

Następny makijaż, nieco bardziej zimowy, czy jesienny, został wykonany przy użyciu głownie koloru zielonego i fioletowego. Zestawienie to jest bardziej codzienne i myślę, że nadaje się do pracy a nawet i do szkoły. Nie jest bardzo mocne i wyraziste, a ładnie wygląda.

 

Do wyboru, do koloru!

 

 

Bo w wolnej chwili, tak wiele może się wydarzyć…

  • Napisane 12 grudnia 2011 o 10:18

Wiele razy czytałam o tym, jak komuś ‘koło nosa’ przeszło szczęście. Kiedy coś mignęło mu przed oczami i nim zdążył się obejrzeć, już tego nie było. Ile razy ktoś utracił szansę? Szansę na chwilowe szczęście, na spełnienie marzenia, na całe życie. Jak wiele razy dziennie mamy do czynienia z wydarzeniami, ludźmi, którzy czasem mają ogromny wpływ na to, jakimi osobami się stajemy, zawdzięczając im wiele lub też nic. Wspominam o tym, ponieważ mnie samej ostatnio ‘szansa przeszła obok’, i to dosłownie! Byłam o krok od czegoś niezwykłego, pięknego, być może też wyczekiwanego, ale nic się nie wydarzyło, ponieważ nie potrafiłam zapanować nam swoimi emocjami, zrobić to, co powinnam, co uważałam za słuszne w danej chwili. Niestety, rozkojarzenie oraz inne plany wzięły nade mną górę. Coś się wydarzyło, i nic.

Chciałabym, żeby ludzie nie dawali ponieść się emocjom, żeby wszystko co wewnątrz, nie wpływało aż tak na przebieg zdarzeń, szczególnie tych, których niespełnionych żałujemy wiele dni i jesteśmy w stanie nie spać po nocach, wciąż o tym rozmyślając. I tu nie chodzi tylko o upragniony wyjazd, niezrealizowany przez nagłe przeziębienie, niemożliwość zakupu czegoś, za czym chodzimy od dawna, czy  ‘miłość, która była, przeszła obok i poszła’. Chodzi tu przede wszystkim o codzienność, która nie wykorzystana w pełni, czasem daje o sobie znać, odbija się na naszej psychice, a szanse, które ulatują są głównym tego powodem. Dlatego dobrze mieć oczy szeroko otwarte, a jednocześnie czasem warto się zatrzymać, zamknąć oczy, wziąć głęboki oddech i dopiero potem iść dalej, bo w wolnej chwili, tak wiele może się wydarzyć.

 



  • RSS